piątek, 13 marca 2015

Zagięłam czasoprzestrzeń

No elo. Nie wiem czemu weszłam na bloga, ale znalazłam posta w wersjach roboczych i się zastanawiam czemu go nie dodałam jak go napisałam, bo jest dobry. Więc chętnie go dodam i to nie ma znaczenia, że jest połowa marca wiosenka i plenereczki na horyzoncie, ciąg intensywnej celebracji trwa a post z Bożego Narodzenia. Zagięłam czasoprzestrzeń.


Wyświetlenia wciąż rosną a posta nie ma i nie będzie.
Żartowałam, będzie.
Pchnęły mnie ku temu najbardziej niespodziewane i śliczniusie życzonka ever, a wśród nich życzenie żeby nie zabrakło mi zapału w prowadzeniu bloga. Zabrakło mi już dawno, ale trzymam go dla takich chwil jak teraz, że może coś.
Będę narzekać, bo taką mam refleksję, że mnie wzięło na narzekanie.

  Otóż, dziś Święto Św. Sczepana, pierwszego męczennika i drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia, więc pierwszy raz na blogu (nigdy tego nie robiłam, rly) dopuszczę do głosu odzywającego się czasem mohera i fanatyka, którym poniekąd jestem według niektórych, bo chyba nie można w dzisiejszym świecie być wierzącym praktykującym i nie kojarzyć się z fanatykiem czy moherem. Ponadto mnóstwo osób zapomniało (jak co roku) jakie Święta obchodzimy i zamyka się we centrach handlowych i Kaufie, żeby dopełnić pogańskich rytuałów związanych z wpuszczeniem do domu równie pogańskiej "magii świąt". Odkąd w listopadzie na ekrany telewizorów wjechała świąteczna ciężarówka Coca- Coli z uzurpatorem Św. Mikołaja wszyscy rzucili się aby kupić co potrzeba. Bogole do Empiku, Home&You i innych przybytków rozprowadzających ozdóbki, a biedaki do chińskiego sklepu żeby kupić jak najwięcej pierdół na choinkę, którą trzeba postawić w oknie żeby sąsiedzi widzieli, że się powodzi.
  Straciłam wątek, bo oglądam kreskówkę i oczywiście jak zwykle odcinek "Zwyczajnego Serialu" wbija się w moją sytuację osobistą i się rozkojarzyłam. Matko, kto to układa #samożycie....
  Wracając (po 3 godzinach, bo zrobiłam sobie przerwę na spacer w ten mroźny wieczur) ludzie to się w ogóle gdzieś pogubili i nie wiedzą co robią. Chyba trzeba się zastanowić czy obchodzi się Święta Bożego Narodzenia czy Święta Czubaszek Style z parówkami i życzeniami "-nawzajem-nawzajem". Ale Święta Czubaszek Style są nudne i wszyscy wolą dać się ponieść przedświątecznemu szałowi, żeby powiedzieć "Święta, Święta i po Świętach", a ja sądzę, że jeśli już ktoś decyduje się na Bożonarodzeniowy szał to nie powinien zapominać, że to jest czas Bożego Narodzenia a nie czas pieniondza.