wtorek, 9 września 2014

First time: again and again

Okay, powracam
Może nie w wielkim stylu, ale powracam i na innych zasadach niż wtedy, chciałabym robić to w inny sposób, natchniona książką, którą ostatnio przeczytałam i kilkoma, które zamierzam przeczytać. Przygotowuję się na nostalgię jesieni i zimę jak niedźwiedź. Mam w pamięci zeszłoroczną jesień, którą, mimo wszystko wspominam z sentymentem i lekkim uśmiechem.

Dokładnie rok temu wahając się nad ostateczną decyzją co do szkoły średniej usłyszałam, że przebywając w środowisku, w którym czuję się nieswojo stanę się zgorzkniała i smutna. Bardzo wzięłam to do siebie i wierzyłam, że tak się stało, a dziś z pełną świadomością, mogę stwierdzić, że nie było w tym ani krztyny racji, bo ktoś, kto mi to powiedział nie przewidział chyba, że znajdę sobie osoby, które z chęcią wyciągną mnie z otoczki zgorzknienia. To właśnie nazywa się satysfakcja.

Myślę, że tyle wystarczy jak na pierwszy raz, pewnie kilka osób się ucieszy z mojego powrotu, ja ucieszę się z komentarzy. Nie robię z tego bloga ogromnej tajemnicy, ale wolę żeby był mniej oczywisty niż tamten, bo w przeciwnym wypadku znów dam sobie spokój (:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz