środa, 10 września 2014

Samotność długodystansowca


 Czytam właśnie książkę pod tytułem "Samotność długodystansowca" Allana Sillitoe i bardzo podoba mi się ten tytuł. Na blogu mogłabym oczywiście zamieścić coś bardziej w odniesieniu do mnie, bo przecież nie biegam. Jednak nie jestem w stanie, nie zasługuję na tytuły, nawet tak prozaiczne. Nie chodzi tu o udawaną skromność, o którą się mnie posądza czasem, ale raczej o brak pewności siebie w niektórych aspektach, który to brak pewne osoby starają mi się wyperswadować. Podobno zbyt długie zdania zlewają się ze sobą i nie sposób zrozumieć ich sensu. To bardzo dobrze, znaczy, że treści tego bloga zmuszają wręcz do myślenia, a ja właśnie to chcę robić w życiu - odrywać ludzi od codziennego letargu, w którym rzeczy robi się machinalnie, myśląc bardzo mało. Nie chcę porównywać się do Króla Jaszczurów, ale to właśnie jego słowa przed chwilą zredagowałam. (Długie zdania oznaczają też przecinki w złych miejscach lub ich brak, za co naprawdę przepraszam.)
  Wracając do książki: opowiada ona o chłopaku, moim rówieśniku, który analizuje swoje życie w trakcie obowiązkowych długodystansowych biegów na terenach dookoła poprawczaka, gdzie osadzili go za kradzież. Chłopak opisuje swoje myślenie; myślenie outsidera, osoby wyobcowanej, myślącej własnym rozumem naprzeciw wszystkim poprawnym obywatelom bez życia w duszach. Bardzo spodobało mi się zdanie "Będę długodystansowcem biegnącym na przełaj swoją własną ścieżką, choćby mi na niej było bardzo źle". Myślę, że właśnie o to chodzi, aby być uczciwym wobec siebie.
  Wcześniejsze opowiadanie z tej książki pod tytułem "Córka Szmaciarza" opowiada o miłości, która zmienia życie. To zdanie wyszło trochę jak do zeszytu od języka polskiego, ale tak czasem bywa.
  Oba opowiadania mi się podobały. Zarówno historia uczucia młodych złodziei, która skończyła się dość tragicznie pozostawiając jakieś niejasne uczucie żalu i historia najbardziej uczciwego złodzieja - uczciwego wobec siebie, hołdującego odpowiedniej rzeczywistości.

Oczywiście udostępnię tego posta na fejsie, ponieważ to jest właściwie pierwszy post. Nie zarzekam się, że nie będę udostępniać postów, ale na pewno nie wszystkie, bo ostatni blog nie był zbyt owocny i narobiłam wokół siebie za dużo szumu, a ja wcale nie chcę zwracać na siebie uwagi aż tak. Mam nadzieję zebrać jakieś średnie grono czytelników, którzy odnajdą nowe posty bez linka na fejsie, to byłoby satysfakcjonujące :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz